Jak finansować kampanię wyborczą? Jak zbierać pieniądze?

Jak finansować kampanię wyborczą? Jak zbierać pieniądze?

Kampania wyborcza stanowi olbrzymie wyzwanie mentalne i fizyczne dla każdego polityka. Jednak niezależnie od szczebla naszych działań, rozmachu, możliwości… prędzej czy później pojawi się pytanie: „Ile to kosztuje i dlaczego tak drogo?”.

Sesja fotograficzna, praca grafika, webmastera, programisty, zakup (lub odkupienie) imiennej domeny i hosting, wydruk plakatów, ulotek, wizytówek, przygotowanie i zakup miejsc reklamowych, zamówienie personalizowanych gratisów, kolportaż materiałów, organizacja spotkań, catering, dojazdy, paliwo, wykup ruchomych reklam, wynajem sal i hoteli, wykupienie czasu na antenie radia i telewizji, zatrudnienie agencji reklamowej, filmowców, uzupełnienie garderoby, aż po wynajęcie osobistego doradcyspecjalisty ds. marketingu, szkoleniowca i coacha.

Kampania wyborcza = dużo pieniędzy. Skąd je wziąć?

Po pierwsze pomyśl o tym wcześniej. Naprawdę bardzo rzadko spotykam się z sytuacją, że kandydat ma wystarczającą ilość funduszy i nie musi żałować sobie na wszystkim. Większość popełnia identyczny błąd – myśli o pieniądzach na dwa, czasem miesiąc przed wyborami. Zdarza się, że kandydaci rozpoczynają zbiórkę funduszy w kulminacyjnej fazie kampanii, łapiąc się za głowę, kiedy tłumaczę, z jakimi kosztami muszą się liczyć.

Jednak za najważniejsze uznaję stworzenie planu finansowego. W sztabie powinna znajdować się osoba, tylko i wyłącznie kontrolująca budżet. Należy pamiętać, że istnieją również jasno określone limity wydatków na kampanię, a ostateczne rozliczenie może wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Niemniej w pierwszej kolejności trzeba dokonać analizy posiadanego kapitału na wejściu, wielkości elektoratu, przewidywanej ilości głosów umożliwiających wygraną, zdefiniowanie kluczowych kanałów komunikacyjnych i szacunkowego kosztu dotarcia do jednej osoby.  Czasem pomaga analiza poprzednich kampanii, wydatków swojej konkurencji i porównanie do bieżących cen.

Warto skorzystać z zasad panujących na rynku biznesowym i stworzyć mini biznes plan dodając do niego co najmniej 25% więcej na nieprzewidziane wydatki.

Zatem istnieje kilka opcji:

1. jesteś zamożny(a) i stać Cię na prowadzenie kampanii

2. uzbierasz pieniądze i wiesz, że na pewno pójdzie to łatwo (posiadasz  zaplecze partyjne, sponsorów zewnętrznych, znaczną rozpoznawalności i mierzalne zaufanie społeczne, długofalowe relacje gwarantujące wystarczające wpłaty itp.)

3. praktycznie nie posiadasz funduszy na kampanię i wykorzystasz bezpłatne środki promocji

Pierwsza opcja jest najbardziej komfortowa, choć wiąże się z możliwością straty znacznej ilości prywatnego kapitału. Przede wszystkim liczy się wcześniejsza kalkulacja wydatków oraz wybranie tych kanałów promocji, które pozwolą na dotarcie bezpośrednio do Twojego targetu. To może uchronić przed zbędnymi wydatkami, błędami, a nawet bankructwem.

Druga opcja jest również sensowna, zakładając, że posiadasz pewność zgromadzenia niezbędnej sumy pieniędzy. Chyba każdy polityk jest zadowolony, kiedy na konto komitetu wpływają pokaźne sumy, jednak zgodnie z drugim punktem – na to często trzeba długo pracować. Dlatego warto zbierać również małe kwoty, doceniając ludzi przelewających pieniądze. W Polsce pokutuje dość dziwne przeświadczenie, że prośba o pomoc finansową w czasie kampanii jest nie do przyjęcia. To nonsens. Wystarczy popatrzeć na kampanie społeczne, które opierają się właśnie na identycznych zasadach. Polecam wejście na http://polakpotrafi.pl/ i podobne strony. W USA zbieranie pieniędzy po przez mikrowpłaty stało się sposobem promocji, a nie tylko zbierania funduszy. Znaczna część ludzi czuje się dobrze, gdy dokłada własną cegiełkę w dużych, ogólnopolskich projektach. To podstawy psychologii tłumu. Zastanów się, skąd taki fenomen WOŚP? Przemyśl, to przed zbliżającymi się kampaniami, pamiętając o prawnie określonych zasadach przyjmowania wpłat oraz zakazie prowadzenia zbiórek publicznych.

Jeśli nie masz pieniędzy naucz się oszczędzać i pomyśl wcześniej. Tu również są dwie drogi, znalezienie wolontariuszy i/lub tanich wykonawców. Stronę internetową może stworzyć za darmo znajomy informatyk. Sesję zdjęciową zrobi przyjaciel fotograf (choć na tym nie oszczędzałbym tak bardzo, gdyż zrobienie naprawdę dobrych fotografii to prawdziwa sztuka).

Utrzymywane kontakty i długie relacje z drukarnią (wielokrotne korzystanie z usług przy innych projektach) spowodują, że dostaniesz spory upust i będą traktowali Cię priorytetowo. Zwłaszcza, gdy w ostatniej chwili trzeba będzie nanieść poprawki na projekt graficzny i drukować „na wczoraj”. Gratisy zamówione wcześniej będą tańsze (pamiętaj jednak o ich dobrej jakości i użyteczności. Nie ma nic gorszego niż dostać bubel, nie potrzebny śmieć, nędznie wykonany, wadliwy… tym nie przysposobisz sobie wyborcy).

Obserwując kampanie zauważam powszechny problem z terminowością grafików i drukarni. Kampania to okres prawdziwych żniw, kiedy rosą ceny, terminy przesuwają się do granic… Zwłaszcza w małych miastach, gdzie istnieje kilku poważnych specjalistów problem może być jeszcze większy. Dlatego po raz kolejny pomyśl o tym wcześniej, złóż zamówienie, podpisz umowę i określ dokładnie terminy wykonania usługi.

Korzystaj również z bezpłatnych form promocji, narzędzi marketingu partyzanckiego. Ponadto  zaoszczędzisz pracując samodzielnie. Często najbliżsi pomagają w transporcie, uruchamiają własne kanały dotarcia do tańszych ofert hotelowych, gastronomicznych, udzielają się w przygotowaniu części materiałów i ich roznoszeniu, oklejają gratisy, agitują na Twoją korzyść itp. Oczywiście za darmo.

Ponadto masz rodzinę, bliskich znajomych, kolegów, osoby, które wierzą, że warto Ci pomóc. To bezcenna pomoc zarówno fizyczna, jak i mentalna.

Trzeba wiedzieć, że chyba żadna kampania nie jest odbierana całościowo pozytywnie. Tak naprawdę nie ma chyba takich działań w sektorze politycznym, których nie można na jakiś sposób skrytykować. Tym samym ludzie, którzy udzielą Ci wsparcia po usłyszeniu wielu  nieprzyjemnych często obraźliwych komentarzy są bardzo potrzebni. Co prawda nie jest to zasób finansowy, jednak niejednokrotnie „droższy od pieniędzy”.

Gdybym miał podsumować tekst w kilku punktach to chciałbym, abyś zastanowił(ła) się nad:

– typem swojej kampanii i oczekiwanymi rezultatami (O jakie stanowisko się ubiegam? Ile głosów potrzebuję? Kto jest moim wyborcą? Jakie kanały komunikacyjne chcę wykorzystać? Ile wydali moi poprzednicy? Jaki jest przewidywany koszt uzyskania jednego głosu poparcia?)

– skonstruowaniem planu finansowego i analizą obecnie posiadanych oraz potencjalnych zasobów finansowych i ludzkich (Ile mam pieniędzy? Jak dużo chcę i mogę wydać? Kto i jak pomoże mi w kampanii?)

– strategią pozyskiwania funduszy i poszukaniem oszczędności ( Skąd wezmę pieniądze? Na czym mogę zaoszczędzić?)

– zasadami finansowania kampanii wyborczej (Jakie są prawne aspekty finansowania mojej kampanii?)

– kontrolą finansów (Kto będzie odpowiadał w moim sztabie za kwestie finansowe i rozlicznie kampanii?)

Rzecz jasna wpis zaledwie sygnalizuje problem pozyskiwania pieniędzy na kampanię wyborczą. Niemniej może przyczynić się do uchronienia od zbędnych wydatków, utraty własnych oszczędności, problemami z rozliczeniem kampanii. Zachęcam w pierwszej kolejności do lektury Kodeksu Wyborczego i Ustawy o partiach politycznych, aby działania były zgodne zwłaszcza z literą prawa.

Po więcej informacji zapraszam w kolejnych wpisach dotyczących coachingu politycznegoszkoleń z autoprezentacji i wystapień publicznychspecyfiki pracy doradcy politycznego,

Zapisz się do naszego newslettera

[FM_form id="1"]

FORMULARZ KONTAKTOWY